niedziela, 4 października 2015

Chlipanie w kakao

Po wspaniałych wakacjach pełnych rozrywek wszelakich i miłosnych uniesień (choć przyznać trzeba, że z miłością to one wiele wspólnego nie miały) przyszedł czas na jesień. Na długie ciemne wieczory, nadmiar wina i kilogramów. I chlipanie w kakao. Że biedna jestem. Że nikt nie przytula. Że nikt nie kocha. Że nawet kot dupą się odwraca i rzuca nienawistne spojrzenia. Perspektywy na znalezienie kogoś kto z własnej, nieprzymuszonej woli zajmie się moim poczuciem własnej wartości maleją z każdym tygodniem. No bo jak tu poznać kogoś siedząc pod kołdrą. Pod moją znajdują się tylko roztocza. Podobno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz